Rozmach, z jakim organizowana była kampania prezydencka Rona Paula w roku 2008 nie byłby możliwy, gdyby nie mrówcza praca zwykłych ludzi. Wylot sterowca i wyjazd specjalnej limuzyny w celu informowania o kandydacie innym niż pozostali był przejawem wynikającym z potrzeby serca ludzi, którzy w kongresmenie z Teksasu dostrzegli nadzieję na zmianę otaczającej ich rzeczywistości.

Obecna kampania nie różni się pod tym względem od poprzedniej. Duże zaangażowanie widoczne jest na każdym kroku, a wiele form działalności informacyjnej zostało udoskonalonych i wyniesionych na wyższy poziom.

Przykładem tego jest telebanking.