Jak już wcześniej wspominaliśmy, obecna kampania prezydencka Rona Paula różni się od poprzedniej wieloma udoskonaleniami w sferze informacyjnej. Spoty wyborcze nie są tutaj wyjątkiem, ale nie chodzi już tylko o to, że ich treść jest przemyślana, a wykonanie stoi na wysokim, często efektownym poziomie. (Spoty reklamowe możemy obejrzeć na oficjalnym kanale YT kampanii Rona Paula).

Najnowsza reklama wyborcza Rona Paula jest czymś więcej, gdyż stanowi zarazem dobitną antyreklamę jednego z głównych (tako rzeczą mainstreamowe media, więc nie śmiemy tego podważać...) republikańskich kandydatów na prezydenta. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby "dobry doktor" postanowił wytoczyć ciężkie działa przeciwko jednemu z kontrkandydatów, co jak gdyby może niektórym wydać się "nie w jego stylu". A jednak. To nadal ten sam Ron Paul i nadal jego kampania.

Należałoby raczej poddać w wątpliwość tezę, jakoby sztab Rona Paula nie powinien iść na wojnę z najlepszym swoim orężem, a tym jest przecież... odpowiedzi poszukajmy w krótkim materiale pochodzącym z poprzedniej kampanii:

 

Chodzi zatem o konsekwencję postępowania i wierność obranym ideałom na przestrzeni wielu lat, czego większości zarówno obecnych kandydatów, jak i tych z 2008 roku, wyraźnie brakuje.

Kandydat Newt Gingrich nie jest tutaj wyjątkiem. Nawet więcej - jeśliby istniała wśród amerykańskich polityków dyscyplina sportowa polegająca na wygłaszaniu jak najbardziej sprzecznych ze sobą tez, to Newt Gingrich miałby zapewnione miejsce na podium (pierwsze miejsce oczywiście należy aktualnie do prezydenta o przydomku "Change").

Nowy spot wyborczy Rona Paula w rzeczywistości nie wykorzystuje własnych "ciężkich dział", a jest to jedynie zgrabna kompilacja doniesień medialnych i prasowych obnażających dwulicowość pretendenta do najważniejszego urzędu w Stanach Zjednoczonych.

Nagranie filmowe otwiera przemówienie Gingricha, który powołuje się w nim na trzy istotne, jego zdaniem, kwestie: cele polityczne, wartości oraz... poważność.

W poniższym materiale (anty)reklamowym (j. ang.) ze wszystkich tych atrybutów zostaje jednak szybko wyspowiadany, a na zakończenie pada pytanie:

"Co powiesz nam przy następnej okazji?"

 

 

Aktualizacja w temacie: Ron Paul we wczorajszym wywiadzie dla Raportu Kudlowa (CNBC) stwierdził, że niechętnie sięga po tego typu metody, gdyż obnażanie dwulicowości polityków powinno być rolą mediów. Niestety te ostatnio w sprawie przewrotności Gingricha nabrały wody w usta, zamiast tego skupiając się na domniemanych aferach związanych z osobą Hermana Caina.