Pomimo że zwolennicy Rona Paula, jak i my kibicujący tutaj w Polsce, liczyliśmy na pierwszy wynik, to jednak po przyjrzeniu się chłodnym okiem wynikom wszystkich kandydatów zdecydowanie nie należy załamywać rąk. Stała się wręcz rzecz bardzo ważna, gdyż Ron Paul plasując się zaraz za Mittem Romney'em i Rickiem Santorumem, którzy uzyskali po 25 %, wytrącił oponentom z rąk argument swojej rzekomej "niewybieralności".

Jeszcze dosłownie parę chwil temu Jon Huntsman wygłaszał z pełnym przekonaniem tezę o niewybieralności Rona Paula. Zapytam z przekąsem: Drogi Jonie, a jak z kolei o twojej wybieralności świadczy uzyskany przez ciebie rezultat? Nie dobiło nawet do pełnego 1%? No cóż, bardzo nam przykro...

Wyniki z Iowa

Przykre jest też to, że 78% wyborców zagłosowało za upadkiem gospodarczym i moralnym swego kraju, ale to rzeczywistość, którą dobrze znamy nawet z własnego podwórka.

Niepokoi natomiast przewidywany podział delegatów. Ronowi Paulowi bez dwóch zdań kilku się należy.*

Mówiąc jednak o rzeczach pozytywnych należy zauważyć, że spośród dzisiejszych trzech wygranych tylko dwóch jest w stanie prowadzić kampanię na skalę całego kraju, jeśli weźmie się pod uwagę finanse i organizację. To jak długo utrzyma się Santorum, pokażą następne prawybory. Swoją drogą nie milkną komentarze, jak udało mu się w ostatniej chwili zapracować na taki wynik, skoro np. Rick Perry dysponował znacznie lepiej zorganizowanym sztabem w Iowa i przyciągał więcej ludzi na spotkania.

Następny przystanek - New Hampshire 10-go stycznia.


* - Delegaci z Iowa nie są bezpośrednio wybierani w prawyborach, lecz w trakcie późniejszych okręgowych i stanowych konwencji. Prezentowane liczby delegatów są przewidywaniami mediów. 25 delegatów wybieranych jest na konwecji, zaś 3 stanowią delegaci nieprzypisani żadnemu z kandydatów, co łącznie daje 28 delegatów.