Mamy za sobą pierwsze prawybory republikańskie w stanie Iowa, 10 stycznia zaś odbędą się pierwsze primaries w New Hampshire. Sztab Rona Paula może być umiarkowanie zadowolony z wyniku osiągniętego w Iowa, jednak walka o następnych delegatów może być dużo trudniejsza. Przyjrzyjmy się bliżej co przyniosły nam wyniki caucusu i czego możemy spodziewać się w przyszłym tygodniu.

Wynik prawyborów w Iowa pokazał, że najpoważniejszym konkurentem w wyścigu o nominacje republikańską będzie Mitt Romney. Zwycięzca caucusu jedynie o kilka głosów wyprzedził Ricka Santoruma, który w ostatnich dniach przed prawyborami zanotował wyraźny i niespodziewany wzrost poparcia. Można tłumaczyć to faktem, że Santorum postawił w kampanii w stanie Iowa na bezpośrednie spotkania z wyborcami i w swoim autobusie objechał wszystkie hrabstwa. Romney pomimo ogromnych możliwości finansowych, wsparcia większości mediów i etykietki umiarkowanego polityka nie potrafił osiągnąć wyraźnej przewagi nad konkurentami. Największym przegranym tych prawyborów jest z pewnością Michele Bachmann, która po uzyskaniu jedynie 5% poparcia postanowiła wycofać się z wyścigu o nominację. Co ciekawe jeszcze pół roku temu wygrywała w sondażach w stanie Iowa. Również Rick Perry, który nie uzyskał satysfakcjonującego wyniku rozważa opuszczenie rywalizacji.

Źródło: Real Clear Politics

Nadchodzące primaries w New Hampshire mogą być niestety teatrem jednego aktora, ponieważ Mitt Romney miał w sondażach poparcie rzędu 40%. Ron Paul zazwyczaj znajdował się na drugim miejscu, ale jego poparcie oscylowało w granicach 15%. Jednym z mocniejszych kandydatów w tym stanie jest Jon Huntsman, który spędził wiele czasu na prowadzeniu kampanii w tym stanie. Poparcie jego i Newta Gingricha wynosi po ok. 10%. Z gry wypaść może także Huntsman, ponieważ jeśli nie osiągnie wyniku w pierwszej trójce w tym stanie, to będzie rozważał rezygnację. Na szczęście dla Paula ilość delegatów wybieranych w New Hampshire jest dość mała - jedynie 12 będzie pochodzić z tego stanu.

Zdecydowanie niekorzystne dla Rona Paula może być poparcie udzielone Romneyowi przez Johna McCaina - kandydata Republikanów w wyborach w 2008 roku. Dzięki temu Romney może przyciągnąć kolejnych wyborców wierzących, że jedynie on ma szansę na zwycięstwo w ostatecznej konfrontacji z Obamą w listopadzie. Ron Paul wydaje się jednak nie zrażać tymi przewidywaniami i twierdzi że: "sytuacja w New Hampshire jest wciąż otwarta, wśród mieszkańców tego stanu jest wielu zwolenników wolności i myślę że moje przesłanie do nich trafi."